Archiwa tagu: walka o redukcję czasu pracy

New Deal czyli zapomnijcie o krótszym czasie pracy

Synteza:

[wpis oparty o artykuł z 1984 r. autorstwa B.K. Hunnicutta]

Walka o redukcję wymiaru czasu pracy najemnej zaczęła się praktycznie od momentu, kiedy taka forma angażowania siły roboczej stała się powszechna, tj. w I połowie XIX w. Zwieńczenie tej kampanii nastąpiło w latach 30-tych XX w., kiedy to miało miejsce ustanowienie 40-godzinnego tygodnia pracy najemnej w wiodących krajach kapitalistycznych.

Głównym argumentem ZA (oprócz memetyki marksowskiej) był fakt polepszającej się – m.in. dzięki mechanizacji (oraz dzięki rosnącemu zaangażowaniu paliw kopalnych) – produktywności siły roboczej. Właśnie w latach 20-tych XX w. stan technologii i wykorzystania dywidendy termodynamicznej po raz pierwszy w historii umożliwił zaistnienie  zjawiska nadprodukcji, tj. takiego środowiska, w którym zdolności produkcyjne pozwalały z naddatkiem zaspokoić większość podstawowych potrzeb całej populacji.

Mimo że taki bieg ekono-rzeczy stanowił racjonalne uzasadnienie dla dalszego ograniczenia nakładów pracy ludzkiej (co zauważali powszechnie ówcześni obserwatorzy rzeczywistości, organizacje pracownicze, główno-nurtowi politycy, publicyści czy intelektualiści od prawa do lewa), kontynuacja redukcji wymiaru czasu pracy najemnej została przez elity biznesu i polityki uznana (nie bez podstaw) za zagrożenie dla funkcjonowania systemu opartego o motywy zysku i ekspansji, tj. dla kapitalizmu. Dlatego też filozofia przypisująca inherentną wartość czasowi wolnemu została stopniowo wyparta (z pomocą m.in. nowoczesnego aparatu medialnego) przez ideologię konsumeryzmu, w której krzywa tzw. potrzeb konsumenckich rosnąć MA co najmniej w takim samym tempie jak wzrosty produktywności czy dochodów z pracy najemnej.

W konsekwencji kwestia kontynuacji trendów redukcji czasu pracy stopniowo zniknęła z przestrzeni debaty społeczno-politycznej – dalsza walka na tym froncie została praktycznie całkowicie zaniechana. Źródła takiego stanu rzeczy należy niestety upatrywać także w polityce New Deal F.D.Roosevelta. Program ten, wprowadzając nowe socjo-ekono narzędzie zwane stymulacją popytu, przywrócił gospodarkę opartą o prawo wartości wymiany do stanu funkcjonalności, ale jednocześnie stał się deklaracją zdecydowanego wyboru priorytetu wartości konsumpcji ponad wartość czasu wolnego. Ekono-decyzje podjęte w latach 1930-tych stanęły u podstaw ekono-mempleksu, który nawet po 80-ciu latach nadal definiuje wektory ekono-polityki pozycjonującej się jako pro-prolowa. Skutkiem tego ekono-historycznego balastu pro-prolowa ekono-memetyka koncentruje się prawie wyłącznie na obszarach, które obiecywać mogą dalsze zwiększanie zawartości koszyka konsumpcji przy zachowaniu wymiaru czasu pracy jako constans, czyli  dokładnie tak, jak tego życzyli sobie adwokaci zablokowania kontynuacji trendów redukcji wymiaru czasu pracy w latach 1930-tych, w osobach prominentnych kapitalistów jak H. Ford, jak i w osobach domniemanych liderów pro-prolowej polityki jak FDR.

*

Czytaj dalej

Reklamy