Archiwa tagu: mechanizm wyzysku

Co to wartość dodatkowa?

Być może zaprawionym badaczom pism Marksa zagadnienie  będzie wydawać się trywialnym, jednak dla incydentalnych marksonautów koncept wartości dodatkowej (która reprezentuje skwantyfikowany wyzysk) stwarzać może pewne problemy absorbcyjne. Tzn. często zdarza się, że ta memo-maczuga wykorzystywana jest niejako na oślep, jako coś, czego kształt mniej-więcej nadaje się do pulweryzowania sag praco-rozdawaczowych.

Wic polega na tym, że intuicyjnie łatwo jest wyobrazić sobie, że wartość dodatkowa prokuruje się w każdym jednym zakładzie wyzyskobrania zatrudniającym proli, po czym suma tych wartości zebrana ze wszystkich takich zakładów w całej gospodarce składa się na coś, co my próbowaliśmy zmierzyć jako agregat renty kapitalistycznej KRRK. Wiemy jednak, że ekstrapolacja od-mikro-do-makro to często (jeśli nie najczęściej) ścieżka prowadząca do błędów złożenia czy na inne ekono-manowce, podobnie jak to ma miejsce z kwestią zysków. Agregat zysków w gospodarce można, owszem, skalkulować, podliczając profity netto wszystkich pojedynczych firm, ale z punktu widzenia ogarniania natury zjawisk będzie to ćwiczenie cokolwiek jałowe, które nie będzie w stanie wskazać żadnych interesujących i logicznych zależności przyczynowo skutkowych.

Czytaj dalej

Reklamy

Błąd złożenia a logika leseferystycznego pojmowania rynku pracy

Wiemy, że jeśli jedna osoba na trybunach wstanie z miejsca, będzie prawdopodobnie w stanie lepiej obserwować mecz; jeśli jednak to samo zrobi cała publika, nie dość że nikt nie będzie mieć  lepszego widoku, to jeszcze wszyscy niepotrzebnie się zmęczą staniem. Na tym polega pułapka myślenia błędem złożenia (fallacy of composition)– czyli charakterystyczna m.in. dla leseferystycznej hipnozy bezrefleksyjna ekstrapolacja od mikro do makro.

Albo: na seminarium pt. „Rewolucyjna reforma rynku pracy” zwala się mnóstwo ludzi, myślących że chodzi o prezentację pomysłów na zmniejszenie godzinowego wymiaru wyzysku. Tymczasem na mównicę wchodzi Balcerowicz i zaczyna terkotać o niskiej wydajności. Jeżeli jeden słuchacz będzie chciał opuścić aulę natychmiast po tym, kiedy okaże się, że prelegentem jest nasz guru – uda mu się wyjść bez problemu, dzięki czemu uratuje swój mózg przed leseferystycznym promieniowaniem i zaoszczędzi czas. Jeżeli jednak wszyscy licznie zgromadzeni na sali poczuliby na raz ten sam determinujący impuls „ratuj się kto może” – najprawdopodobniej nie udałoby się im tego dokonać w tym samym czasie; co więcej, taka próba szukania drogi ratunku mogła by skończyć się wzajemnym stratowaniem przy wyjściu ewakuacyjnym. (Przykładem, gdzie zamiast błędu złożenia wystąpi efekt synergii byłoby np. obrzucenie naszego leseferystycznego prelegenta zgniłymi jajami – prawdopodobieństwo utrafienia w cel jest tym większe, im więcej słuchaczy zdecyduje się cisnąć jajko w tym samym momencie, zmniejszając szanse na skuteczny unik; ale o tym przykładzie więcej za chwilę). Czytaj dalej