Archiwum kategorii: termodynamika vs. ekonomia

Deflacyjny scenariusz kolapsu energetycznego współczesnego modelu gospodarowania

W kilku poprzednich odcinkach przewijał się nasz ulubiony doomsejerski koncept, tj. zderzenia się algorytmów pompowania pekabu z barierą możliwości dalszego zaciągania na te potrzeby coraz większych ilości dywidendy termodynamicznej. Dziś parę słów o jednej z możliwych, nieco kontr-intuicyjnej wersji upadku współczesnych modeli gospodarowania, czy w ogóle całej Cywilizacji opartej na spalaniu węglowodorów.

Najpierw przypomnijmy tło faktograficzne.

Czytaj dalej

Reklamy

Fuzja ekonomii i termodynamiki typu MSM – recepta na synergetyczną bombę lobotomizującą?

Każdy, kto zagląda do PE-P, czy w miejsca takie jak Cassandra Legacy, Club Orlov czy archdruidreport (obecnie już nieistniejący, ale zarchiwizowany pod podanym linkiem) zauważy, że problemy wyczerpywania się zasobów, w tym zwłaszcza dywidendy termodynamicznej w postaci paliw kopalnych, są w takich miejscach prezentowane jako co najmniej równej wagi problem jak Globalne Ocieplenie [G.O.]. Tymczasem w przypadku, jeśli chcieć by czerpać wiedzę z kanałów główno-nurtowych [MSM], przyswojona zawartość informacyjna dotyczyłyby praktycznie jedynie tego drugiego aspektu (potencjalnego!) konfliktu gospodarki z termodynamiką. Czyli inaczej – mielibyśmy okazję zapoznać się jedynie z jedną stroną zagrożeń, na jakie może natrafić w najbliższej przyszłości model gospodarczy oparty na wrzucaniu węglowodorów (ko)palnych do pekabowego kotła.

Ta asymetria informacyjna frapowała nas już od dość dawna, jednak od pewnego czasu zdziwienie ustąpiło miejsca podejrzeniom, że w gruncie rzeczy nie mamy do czynienia z procesem połowicznego informowania, a z ze zorganizowanym procesem dezinformacyjnym, coś na kształt jak to ma miejsce w przypadku zagadnień stricte ekonomicznych.

Czytaj dalej

Tylko u nas: Wielka tajemnica bogactwa narodów wreszcie ujawniona! (+garść ekscentrycznych dywagacji)

Można by powiedzieć, że cała nauka o ekonomii – a przynajmniej ta jej część, która próbuje opisywać czy wyjaśniać kwestie „bogactwa narodów” – to tak naprawdę tylko zbiór mambo-dżambo, którego jedyną imponującą cechą jest ilość napisanych zbędnych słów, podczas gdy całą tę zagadkę demaskuje jeden prosty wykres:

japan_energy_gdp-kopia-2

Źródło:  V. Smil  Energy in Nature and Society (przydatna rzecz na półce każdego realisty termodynamicznego). TPES czyli Total Primary Energy Supply (Całkowita podaż energii pierwotnej) Czytaj dalej

To zmienia wszystko – oprócz paradygmatu praco-rozdawania

At the highest end, green investment could create thirty-four times more jobs then just building another pipeline.

N.Klein „This Changes Everything

Na początek uwaga – ten wpis nie ma na celu zdyskredytowania N.Klein czy w ogóle całej idei przezbrojenia modelu zasilania gospodarki na bardziej czy całkowicie zielony. Jeśli chodzi o ten aspekt książki – zastąpienia spalania węglowodorów solarami i innymi tego typu gadżetami – mamy jedynie uwagi co do dość prze-optymistowanego i raczej ubogiego w liczbowe odniesienia do termodynamiki obrazu energetyki odnawialnej, jaki rysuje nam Klein; tu można bez trudu znaleźć lepsze pozycje, chociaż z kolei na plus należy zaliczyć trafne wykazanie związku czy wręcz symbiozy paradygmatów kompulsywnej ekstrakcji z przyjętym modelem praktycznego leseferyzmu (neoliberalizmu). Inną rzeczą – dla nas nieco irytującą – jest to, że Klein zdecydowała się konsekwentnie ciągnąć narrację w konwencji frazeologii monetarystycznej, czyli pieniądzo-cząsteczkowej. Takie podejście będzie z zasady obarczone błędem logicznym; błędem takim gdzie za podstawę rozumowania przyjmuje się środowisko gospodarcze, w którym transfer wolumenów cząstek pieniądza z jednej sfery gospodarki do innej (np. z przemysłu wydobywczego do branży produkcji solarów) pozwala automatycznie i bezoporowo przekierowywać zasoby (które pokornie podążą w ślad za tymi pieniądzo-cząstkami), podczas gdy w rzeczywistości makro (i to poważnie makro, bowiem rozmawiamy o problemach globalnych) tak to nie zadziała.  Ale dziś nie o tym.

W tej notce chcieliśmy zwrócić uwagę na inny syndrom, obecny bynajmniej nie tylko u Klein, ale charakterystyczny dla praktycznie wszystkich znaczących nurtów, mających na sztandarach „naprawę kapitalizmu”; syndrom, który można uznać za ucieleśnienie powiedzenia, że „dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane”. Chodzi nam tu o nieprzemijalny w tych wszystkich kampaniach dobro-chęciowo kapitalizmo-ratująco-łatających imperatyw „praco-dawania” (lub zamiennie „miejsco-praco-kreowania”) przyjmowany uniwersalnie za totem przez znakomitą większość naprawiaczo-apologetów kapitalizmu – począwszy od środowisk ortodoksji leseferystycznej, przez realistów wolnorynkowych aż do złotowiekowców. Czytaj dalej