Archiwum kategorii: pieniądz

Polacy zwycięzcami w zawodach histerii inflacyjnej

Jak chyba wiemy, friedmanowski koncept „Helicopter money” [helikopterowych pieniędzy – HP] oznacza ogólnie bez-zobowiązaniowe zasilenie kieszeni obywateli – w wersji oryginalnej przez zrzucanie fizycznych IOU banku centralnego (banknotów) z powietrza*, a w bardziej współczesnej – przez dopisanie jakiejś kwoty na rachunku depozytowym beneficjentów drogą impulsów elektronowych. Takie hipotetyczne rozwiązanie ma być w założeniu anty-deflacyjnym remedium ostatniej instancji.

O zasadności wiary w tą monetarystyczną homeopatię (homeopatię – ponieważ mowa tu jest o dawkach mocno rozcieńczonych w całym garncu do warzenia PKB, który dodatkowo, przypominamy, jest daleki od osiągnięcia temperatury wrzenia) można poczytać w tym artykule voxeu.org, natomiast u nas coś w rodzaju post-scriptum z akcentem „patriotycznym” (ankietują nas! – trzeba to uczcić wpisem).

Zwróćmy uwagę na dwa wykresy z cytowanego artykułu: Czytaj dalej

Praktyczny wymiar uśmiercenia memo-cząsteczkowości pieniądza

Z poprzednich wpisów wiemy, że w zasadzie cały praktyczno-leseferystyczny mempleks wisi na cienkiej nitce legendy cząsteczkowo-pieniężnej.  Ale zakładając, że ta nić w końcu puszcza pod ciężarem faktów – czy mogłoby to otworzyć jakieś ścieżki poprawy losu czy to proli czy Planety, lub chociaż wpuścić jakiekolwiek racjonalistyczne czynniki do leseferystycznych algorytmów, które obecnie sterują  gospodarowaniem zasobami?

Ze starego bloga mmtpl znamy przynajmniej jeden przykład działania, którego pozytywny wektor staje się oczywisty po zeskrobaniu z ekono-oczów monetarystycznej katarakty pieniądza cząsteczkowego, czyli program gwarancji zatrudnienia JG. Dla porównania – obecnie – w warunkach masowej hipnozy zasobową teorią pieniądza – tego typu pomysły (jeżeli w ogóle ktoś by je odważył się zgłosić na forum publicznym w krajach, gdzie socjal-darwinizm został wyhodowany do postaci drugiej narodowej religii) niewątpliwie będą budzić panikę elektoratu, który będzie przekonany, że JotGieowcy za swoje bezsensowne – tzn. nie-generujące zysku (czy wręcz pochłaniające pieniądzo-cząstki) – pseudo-prace, otrzymają wynagrodzenie z podatków wyrwanych z gardła ciężkopracowaczom, lub, co gorsza – kreatorom bogactwa czy rozdawaczom prawdziwych miejsc pracy (takich jak np. wręczanie ulotek, tele-molestowanie czy ofiarne i nie znające lęku na drodze używanie czterokołowych rydwanów naszej floty w niekończącej się kampanii o to, żeby właśnie ten nasz najlepszy produkt nie umknął uwadze –  oczywiście całkowicie racjonalnych, ale może nieco czasami roztargnionych czy niedoinformowanych – agento-konsumentów) we własnej osobie. Czytaj dalej

Bankowa kreacja pieniądza – aneks

Ok – załóżmy optymistycznie, że detoks z wpisów tego i tamtego przywrócił komuś zdolności normalnej percepcji tego, co właściwie robią banki z pieniądzem i wobec tego możemy porozmawiać chwilę o tym, jaka jest wymowa rzeczywistości, która się nam „odsłoniła” dzięki takiej (darmowej) terapii. Czy w ogóle opis realistycznej prozaiki funkcjonowania banków w miejsce mizesologicznego odkrywania „tajników” rezerwy cząstkowej należałoby odczytywać jako krytykę czy też może raczej obronę współczesnego systemu? Czytaj dalej

Rezerwa cząstkowa – detoks odc. 2/2

Po krótkim przygotowaniu memetycznym z poprzedniej notki kontynuujemy w temacie „zdradzania tajników” bankowej kreacji pieniądza, które dedykujemy specjalnie ofiarom wieloletniej ekspozycji na teoklasyczno-mizesologijne wypaczanie tej materii, skutkujące rezerwizmem cząstkowym. Żeby odsłonić cały ten mechanizm w całym jego obnażeniu przedstawimy kilka hipotetycznych sytuacji w gospodarce, w której wystąpią dwa banki komercyjne: bank A i bank B, bank centralny [BC] oraz jako statyści – podmioty prywatnego sektora nie-bankowego (oznaczone jako X,Y itd.)

Bazą-środowiskiem dla naszych przykładów będzie cokolwiek prymitywna gospodarka, w której istnieją dwa banki komercyjne: A i B, które oprócz wniesionego kapitału – niech to będzie po 10 mln zł, za który każdy z tych banków nabył swoją siedzibę (budynek) – nie mogą pochwalić się jak dotąd żadną aktywnością gospodarczą. Czyli ich początkowe bilanse przedstawiają się następująco:

tab_1

Czytaj dalej

Darmowy detoks dla rezerwistów cząstkowych odc. 1/2

Przyznam, że czasem jestem pod wrażeniem tego, jak dużą trwałością i odpornością na fakty charakteryzują się memy wygenerowane w ramach mempleksu pseudo-ekonomii teoklasycznej (zwanego też przez jego wyznawców i propagatorów ekonomią neoklasyczną). Najlepiej ilustruje to chyba podejście do zagadnienia stosunku pomiędzy bankowością komercyjną a pieniądzem. Inspirację do tego wpisu dostarczył niezawodny Forsal, gdzie redaktor Wilkowicz demonstruje tytanowo-teflonową odporność na wiedzę o realnym mechanizmie kreacji siły nabywczej, która ma miejsce w akcie udzielenia kredytu, i która to wiedza teoretycznie powinna przestać zaliczać się do wiedzy tajemnej od co najmniej od 2+ lat, czyli od kiedy została „ujawniona” w biuletynie kwartalnym Banku Centralnego Anglii [BoE].

Swoje para-edukacyjne trzy grosze wrzuciłem swego czasu tu, ale zdawszy sobie sprawę z tego, jak silny jest opór materiału, robię kolejne podejście do odsłony „tajników” bankowości, tym razem z nieco innego kąta, skupiając swoją energię głównie celem detoksykacji porażenia rezerwizmem cząstkowym. Obecność tabelek w następującym odc. 2 może odstraszać co bardziej wrażliwych matematycznie – ale bez obaw – nasz detoks jest prosty i bezbolesny (i darmowy!). (W niektórych przypadkach skuteczniejszy i bardziej przekonujący może okazać się poprzedni wyżej wspomniany stary detoks, w innych z kolei silniejsze właściwości terapeutyczne wykazywać będą tabelki – w razie wątpliwości stosować naprzemiennie).  Ponieważ – w rzeczy samej – działanie całej maszynki kredytowej, wytwarzającej pieniądze jest banalnie proste; znacznie prostsze od całej tej narośli memetycznej, która uformowała się na bazie kombinacji teoklasycznej mitologii Loanable Funds (~funduszy pożyczkowych) oraz mizesologiczno-teoklasycznego mnożnika kreacji pieniądza, występującego także pod postacią legendy systemu rezerwy cząstkowej (uwaga: powyższe odnośniki do wiki PL podaję tylko jako przykład na to, że ta mitologia żyje; wiki PL w kwestiach ekonomicznych może być aplikowana tylko na własne ryzyko). Rzeczywistość jest bardziej prozaiczna od tych baśni z krainy Wielkiego Lesefera i w zasadzie można ją opisać jednym zdaniem: praktycznie każdy kredyt kreuje depozyt (za wyjątkiem oczywiście kredytu wypłacanego „do ręki” w żywej gotówce oraz nie mówimy tu oczywiście o „chwilówkach”, które należą do innej kategorii jaką są pożyczki – o czym więcej w dalszym toku).

Do udzielenia kredytu nie są angażowane – bo nie mogą być – żadne depozyty i już to wystarczy, żeby pogrzebać misterne wyliczenia rezerwistów cząstkowych – jak ten powyżej z Forsala – ile w każdym kolejnym kroku bank „wyciśnie” z takiego depozytu po potrąceniu cząstkowej rezerwy obowiązkowej. Depozyt jest pasywem* banku i nie ma w ogóle możliwości, żeby go komuś dalej pożyczyć. End of fokken story. Niemniej celem pełnej skuteczności niniejszego detoksu zalecamy doczytanie do końca. Czytaj dalej

Pieniądz – cząsteczka czy fala?

Jednym ze sposobów, które mogą pomóc w zbudowaniu własnego konceptu co to jest pieniądz, jest użycie metafory dualizmu korpuskularno-falowego, o którym każdy coś tam powinien pamiętać ze szkoły. Chodzi, krótko mówiąc, o to, że np. światło potrafi zachowywać się niekonwencjonalnie: raz jako cząsteczka, innym razem zaś jako fala, czyli coś, co nie wydaje się być „materią”, a raczej procesem, czy postacią energii.

Co możemy, na tym abstrakcyjnym tle, powiedzieć na temat konceptów pieniądza, jakie przeważają w popularnej ekonomii leseferystów, która steruje naszym życiem? Czytaj dalej