Krótki poradnik jak spędzić wtorek wyborczy w United Snakes

Podobnie jak to robi większość portali ekonomicznych na finiszu różnych kampanii polityczno-elekcyjnych, tak i my w naszej pracowni przyjęliśmy jako tradycję zamieszczanie wskazówek przedwyborczych dla niewystarczająco wyedukowanych ekonomicznie proli.

Dziś więc nasza pracownia rekomenduje następujące sposoby spędzenia wyborczego wtorku obywatelom US (kolejność propozycji nie jest przypadkowa):

  1. Jeśli zamieszkujesz na Alasce, w Oregonie, Colorado czy stanie Waszyngton – wybór jest prosty: po robocie udaj się do najbliższego punktu dystrybucji zielska i wejdź w fazę, najlepiej zanim jeszcze rozpocznie się wieczór wyborczy w TV; następnie uruchom odbiornik TV na kanale wieczoru wyborczego (czy co tam się nadaje w taki dzień) – uwaga: nie zapomnij uruchomić funkcji MUTE na pilocie, a ze zwierzy HiFi czy z nauszników aj-czegoś-tam zapuść sobie Lateralusa , coś z RATM,  czy cokolwiek, co pozwoli wczuć się w wibracje tego podniosłego momentu.
  2. Po robocie kup sześcio-paka buda i – jeśli masz siłę – potraktuj ten dzień jako motywację do wzięcia się w końcu za wykopanie swojego schronu przeciw-atomowego (jeśli masz ogródek). Nie włączaj TV. Spożywaj max. 1 buda/h, inaczej schron może wyjść do doopy.
  3. Zagłosuj na J. Stein

….

….

….

  1. Kup zgrzewkę buda, zagłosuj na Trampozaura, potem udaj się do domu, gdzie opróżnisz tyle puszek, ile dasz radę. Ok, następnego dnia obudzisz się z podwójnym kacem, ale to dopiero jutro (we środę)!

Program dnia/wieczoru w punktach 4-998 to Twój dowolny wybór, ale jest jeden warunek: nie będzie tam opcji oddania głosu na $hill. Z jakich powodów? Powodów jest co najmniej 19 (no, może 18), kilka więcej tu, inny powód tu, kolejny tam, i następny, czy coś innego tu, i kolejna rzecz; tę listę można by zresztą rozwijać 24h na dobę aż do 8.XI, a i tak trudno byłoby ją uznać za kompletną.

A na jakie porady można natrafić w innych rodzimych portalach ekono? Tego do końca nie wiemy, bo niezbyt śledzimy; możemy się tylko domyślać, że nadwiślańskie ekonomiczne głosy rozsądku prawdopodobnie liczą i mają nadzieję, że wygrana $hill „uspokoi rynki, zazieleni giełdę, wzmocni NATO, pchnie do przodu umowy wolnego handlu, przyspieszy reformy na Ukrainie, czy nawet uchroni frankowiczów przed wzrostem CHF lub w ogóle wzmocni ekonomiczną pozycję kobiet”. Czyli inaczej – Ciotka-Samo-Dobro przez parę lat umożliwi kontynuację kopania neoliberalnej puszki, w której dawno już nie pozostała ani kropla buda dla prola, nawet dla tego kopiącego schron. Ale kac i tak przyjdzie, a jaki jest sens doświadczać kaca bez uprzedniego napicia się?

Advertisements

3 thoughts on “Krótki poradnik jak spędzić wtorek wyborczy w United Snakes

  1. teogderyk

    Rozumiem, że patrząc na zeszłotygodniowe zaprzysiężenie 45 prezydenta Stanów Zjednoczonych i członków jego gabinetu, Kolega odczuwał mściwą satysfakcję. Trudno byłoby znaleźć lepszą ekipę do przeprowadzenia „ostatecznego krachu systemu korporacji”, a, jak rozumiem, taki był cel powyższych nawoływań.

    Bo Drumpf, jak Drumpf, nie jest pierwszym idiotą mającym dostęp do kodów umożliwiających odpalenie międzykontynentalnych pocisków nuklearnych (*vide* Boski Ronnie, czy Dubya). Jednak przypuszczam, że wątpię, aby tacy ludzie tacy jak Rex Tilllerson , Steven Mnuchin (całą resztę zbądźmy chwilowo litościwym milczeniem) byli szczególnie zdeterminowani do walki z neoliberalnym mempleksem.

    Lubię to

    Odpowiedz
    1. s.halaer Autor wpisu

      Mściwą satysfakcję? Myślę, że to określenie pasuje.
      Ale jest już jeden powód do satysfakcji nie-mściwej: TTP is dead, czyli można mieć nadzieję, że to samo stanie się z TTIP.
      Poza tym uczciwiej jest chyba, kiedy twarz faszystowskiego państwa nie jest przypudrowana fałszywym mejkapem?

      Lubię to

      Odpowiedz
      1. teogderyk

        Pewnie i uczciwiej. Jednak śmiem wątpić czy ma to jakiekolwiek znaczenie. Chyba większość krajów postronnych doskonale zdaje sobie sprawę z rozziewu między deklarowanymi a praktykowanymi wartościami Najwspanialszej Demokracji na Świecie (TM), zarówno jeśli chodzi o jej politykę zagraniczną, jak i wewnętrzną. Natomiast autochtony zamieszkujące *the greatest country in the world*, poza nielicznymi wyjątkami, nadal nie odczuwają najmniejszego dysonansu poznawczego z tego powodu.

        Z tymże, gwoli jasności, ja tu bynajmniej nie polimeryzuję z Kolegą. Argumenty przeciwko $hillary pozostają wciąż aktualne. Dodam również, że ja także odczuwam niemałe Schadenfreude myśląc o Demokratach i cenie, którą zapłacili za uparte forsowanie kandydata chodzącego na pasku Wall Street.

        Tylko czasem, w chwilach słabości, obawiając się, że kolejny *executive order* wydany przez *Mango in Chief* zmusi mnie do powrotu do kraju Dobrej Zmiany, zastanawiam się po cichutku, czy rzeczywiście Ciotka Samo Dobro byłaby rzeczywiście taka zła. 😉

        Lubię to

        Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s