Zagregowana renta kapitalistyczna w Polsce – szacunki

Poprzedni post stanowił wprowadzenie do konceptu Krajowej (zagregowanej) Rocznej Renty Kapitalistycznej (czyli KRRK; zgrabniej byłoby po prostu KRK, ale ten skrót zdaje się jest już chyba zajęty; będąc złośliwym można by też zrobić z tego KARK – czyli Krajową Agregowaną Rentę Kapitalistyczną), której wartość – jeśli uda się ją określić – ma w założeniu pokazywać, jaki jest całkowity koszt, który społeczeństwo ponosi na rzecz kapitalistów (i rentierów) w zamian za zorganizowanie krajowego systemu pozyskiwania, przetwarzania i dystrybucji zasobów w gospodarce leseferystycznej. Dodam jeszcze tylko, że jak wspomniałem, na razie nie jest moim celem wydawanie osądu czy wielkość tej renty jest uzasadniona; w tym cyklu postów chodzi mi jedynie o ustalenie jej wartości, co jest właśnie tematem dzisiejszej notki, oraz samego faktu jej istnienia i jej charakteru (co będzie omawiane w następnej).

Ponieważ nikt oczywiście nie podaje wartości czegoś takiego jak KRRK (ba!, dla Polski nie udało mi się nawet znaleźć udziału chociażby samych zysków korporacyjnych, z którego znalezieniem w przypadku np. USA nie ma w ogóle problemu), spróbowałem z jednej strony wyliczyć KRRK drogą eliminacji, aby następnie porównać wynik z dostępnymi danymi, które prezentują zagregowany udział tzw. kapitału w PKB.

W pierwszym podejściu sumując szacunkowe udziały dochodów, które na pewno (lub raczej) nie wchodzą w skład KRRK, a następnie odejmując je od PKB otrzymam KRRK. Jest to możliwe z uwagi na tożsamość PKB, który można wyliczyć, wychodząc od dochodów:

ΣY = W + R + i + P

Gdzie  ΣY – suma dochodów = NI – National Income (dochód narodowy?), W – płace, R – dochody z wynajmu, i – dochody odsetkowe, P – zyski

Następnie:

PKB = ΣY + Tp – D + A

ΣY = PKB – Tp + D – A

Gdzie Tp – podatki pośrednie, D – dotacje, A – amortyzacja

Czyli

KRRK ≈ R + i + P + W1%

W1% przyjmuję jako pensje CEO (1% nie będzie oznaczać tu udziału płac CEO w całym W, a udział liczby „zarządców” w całej masie wykonujących pracę najemną – czyli zakładam, że co setny pracownik jest zarządcą i tym samym jego pensja zalicza się jako wynagrodzenie za organizację produkcji przez kapitalistów; oczywiście 1% jest wartością przyjętą arbitralnie – jedni mogą preferować przyjęcie 0,1%, a jeszcze inni np. 5 czy nawet 10% jako kadrę nadzorców; to źródło np.  jako top wskazuje 50.000 ludzi, czyli 0,3% wszystkich pracujących, ale wiemy tylko tyle, że ich zarobki są > 20k, nie znamy zagregowanej średniej. Kapryśni mogą sobie zatem przyjąć swoją własną preferowaną wartość Wx%  jaką chcą i skorygować wyliczenia KRRK według swojego uznania.

KRRK ≈ ΣY – W + W1%

KRRK ≈ PKB – Tp + D – A – W + W1%

%KRRK ≈ 100% – (%Tp –%D) – %A – %W + %W1%

PKB znamy. Udział W (płace) w PKB wg. różnych źródeł wynosi na ogół ok. 46-48% (cyt. niżej Eurostat wykres 11 podaje z kolei udział Compensation of Employees na poziomie ok. 37% – prawdopodobnie jednak jest to pozycja kalkulowana w odmienny sposób niż Wage Share).

Poziom (Tp – S) (podatki pośrednie pomniejszone o udzielone subwencje) wynosi w Polsce ~12%. Spróbujcie jednak znaleźć dane, pokazujące wielkość amortyzacji w PKB – życzę powodzenia! Ja się poddałem; podobnie nie udało mi się znaleźć danych PKN (PKN = PKB – A). Przyjmę, orientacyjnie, na podstawie Wiki (oraz także tu, gdzie dla US jest to ~13%) – że amortyzacja wynosić może 10-13% PKB; w Polsce będzie to raczej niższa z tych wartości. (Odjęcie amortyzacji jest ważne dla jasności, że KRRK nie polega wcale na płaceniu kapitalistom „czynszu” za „wynajęcie” społeczeństwu trwałych środków produkcji wytworzonych/postawionych celem dostarczania dóbr staraniem i nakładem tych kapitalistów!).

Nie znamy także, jaka część W pobierana jest przez CEO. Na podstawie opracowania Levy Institute (o którym poniżej) [fig. 18]  przyjmę, że w Polsce top 1% kadry pracowniczej pobiera 8-10% (przyjmijmy 8%) całego W, czyli:

W1% = 0,08W (czyli W1% ≈ 4%)

czyli:

%KRRK ≈ 100% – (%Tp –%D) – %A – (%0,92W)

albo

%KRRK ≈ 100% – (%Tp –%D) – %A – %W + %W1%    (albo + %Wx% według uznania)

Czyli (przyjmując udział płac wraz z suplementami na 47%) mamy:

%KRRK ≈ 100% – 12% – 10% – (47% – 4%)

lub inaczej

%KRRK ≈ 100% – 12% – 10% – 47% + 4%

 

czyli KRRK  ≈ 35% PKB

Zatem, wychodząc z tożsamości PKB/Y oraz dostępnych i szacunkowych danych, dochodzimy do konkluzji, że udział szeroko rozumianych dochodów z kapitału (zysków korporacyjnych i poza-korporacyjnych, dochodów ludności z zysków kapitałowych, odsetek, wynajmu mieszkań itp. oraz łącznie z zarobkami CEO W1%) stanowi ok. 35% PKB. Inaczej mówiąc, przyjmując, że nominalny PKB wynosi circa 1,8 bln zł, aktualny roczny koszt KRRK wynosi 630 mld zł.

Teraz kilka słów o publikacjach, na jakich się głównie opierałem (+ parę korekt powyższego agregatu). Pierwsza z nich to ten materiał Eurostatu, skąd zaczerpnąłem m.in. dane o udziale podatków pośrednich (minus dotacje) oraz (o czym za chwilę) wartość kontrolną, czyli coś, co określane jest jako Gross Operating Surplus and Mixed Income. Drugą jest, bardzo interesujące zresztą, opracowanie z  Levy Institute [L.I.] What Do We Know About the Labor Share and Profit Share (autor: O. Giovannoni), gdzie możemy znaleźć dość szczegółową analizę w zakresie poszczególnych składników dochodów w PKB, niestety tylko dla USA (posiłkowałem się jeszcze danymi zawartymi tu, gdzie w tabeli 1.10 są przedstawione dane dla GDI i jego składowych z powołaniem jako źródła US Bureau of Economic Analysis).

Jeżeli chodzi o publikację Levy I. – jej celem nie jest oczywiście ustalenie KRRK, a raczej wykazanie, że generalne wyliczenia udziału dochodów proli w PKB gubią niuanse przepływów w ramach ekonomii trickle-up (inaczej – standardowy prol jest jeszcze bardziej fokked up, niż to pokazują standardowe wykresy). Tak czy owak publikacja wskazuje na kilka ważnych elementów, które należy wziąć pod uwagę przy kalkulacji KRRK.

W opracowaniu L.I. na rys. [fig.3]

wage_share_levy

 

mamy jedną pozycję, która w przypadku Polski jest niewiadomą – nazwijmy to y(p) – (jasno niebieskie pole Proprietor’s Income IVCCA) – jakaś część dochodów w gospodarce płynie do właścicieli firm, nie będących korporacjami.  Problem z tą kategorią dochodów polega na tym, że nie wiemy, jaka część z tych dochodów stanowi zyski „osobowych” wyzyskobiorców (JDG, S.C. itd.), a jaką można potraktować jako wynagrodzenie za pracę ich właściciela/właścicieli. Na diagramie L.I. takie dochody stanowią ok. 8% PKB – jeżeli podobny udział przyjęlibyśmy dla PL, to od KRRK należałoby odjąć – zgodnie z metodologiami opisanymi w opracowaniu L.I. 2/3 do ¾ z tego udziału, czyli ~5%. W takim wypadku udział naszej renty KRRK finalnie zamknąłby się na poziomie 30% PKB (czyli 540 mld zł).

Dla kontrastu – jeśli dokonamy zgrubnego zsumowania czegoś na kształt KRRK z wykresu fig.2:

gross_share_domestic_income

(pokazującego dane dla USA) – otrzymamy coś w okolicach 17% (plus powiedzmy 10% z 45%, które trafia do 1% z grupy CEO – czyli łącznie circa 22%), z czego wynikałoby, że Amerykanie za organizację swojej gospodarki płacą kapitalistom znacząco mniej niż nawet najniższe szacunki KRRK dla Polski.

Jeśli chodzi o artykuł Levy I. – zamieszczam jeszcze powołany wyżej fig. 18 (struktura W):

wages_brackets_shares

na którym możemy zauważyć, jak duże rozwarstwienie ukrywa się pod generycznym agregatem W – np. zaobserwujmy jak zachowuje się  w czasie najciemniejsze pole niebieskie, oznaczające znacząco malejący udział całego agregatu W, jeśli odejmiemy od niego Wtop_10%.

Teraz spróbuję porównać moje szacunki KRRK z zagregowanymi danymi z cyt. źródła eurostatu: gross operating surplus and mixed income (wykres 11):

Distribution_of_income,_2014_(%_share_of_GDP)_YB15

udział tej wartości, zaznaczony na żółto, wydaje się przekraczać 50% PKB (podobną wartość – 51,4% znajdujemy w notce serwisu bankowości spółdzielczej). Nawet zakładając, że pozycja mixed income (dochody właścicieli firm nie-korporacyjnych) w Polsce obejmuje większy udział w PKB, niż to ma miejsce w USA (gdzie według opracowania Levy ten udział wynosi ok. 10% wszystkich dochodów) – niech to będzie 15% – z czego niech nawet ¾ zaliczmy jako dochody z pracy (pracy właścicieli firm) to i tak z tych 50% ubędzie jedynie 11%, dając KRRK na poziomie 40%, a więc istotnie wyższym (40 vs. 30-35%), niż moje wyliczenia powyżej. (Tu uwaga: metodologia Eurostatu z zasady ma uwzględniać zjawisko ucieczki w samozatrudnienie, stąd udział dochodów z takich źródeł powinien być generalnie kwalifikowany odpowiednio i wliczany do Labor Share, czyli udziału płac).

Podobnie Labour Compensation reprezentuje na wykresie 11 znacznie niższy udział (ok.37%) niż powszechnie przyjmowany Labor Share in GDP (46-47%) (prawdopodobnie te pozycje są wyliczane w odmienny sposób). Summa summarum: na cyt. Eurostacie mamy przesunięcie dochodów w wysokości ok. 10% PKB od pracy do kapitału (37%W do 51%K, podczas gdy wg. innych źródeł cyt. na wstępie proporcja ta wynosi 47%W do ~40%K). Gdzie tkwi diabeł? Niestety na tym etapie zmuszony jestem się poddać (krzywa lenistwa). Tak czy owak – dla potrzeb przyszłych wpisów na blogu (przynajmniej do czasu, aż ktoś mnie skoryguje) pozostanę przy kompromisowej dolnej szacunkowej wartości KRRK przyjętej (na razie) powiedzmy na 30% czyli w kwocie nominalnej mniej więcej  540 mld zł/rok PKB (pamiętając jednak, że z uwagi na duże niejasności i brak przekonujących danych wartość ta może mieścić się w bardzo szerokim marginesie gdzieś pomiędzy 400 a 700 mld rocznie).

Oczywiście można bawić się dalej, rozpatrując opcję doliczenia do KRRK, oprócz pensji CEO, także wynagrodzeń tzw. credentialed class (o nich parę słów kiedy indziej) oraz część dochodów przedstawicieli wolnych zawodów, z uwagi na fakt, że te podzbiory W pozostają w dużej mierze w stosunku symbiotycznym z klasą Organizatorów (czyli kapitalistów), a dochody przedstawicieli tych grup wykazują zapewne silniejszą korelację z poziomem właśnie KRRK, aniżeli z sytuacją na tzw. rynku pracy.

Należy jeszcze pamiętać, że na PKB składają się produkty i usługi wytworzone nie tylko przez sektor prywatny, którego udział w polskim PKB kształtuje się na poziomie ok. 70%, zatem jakaś część z kwoty 540 mld dochodów trafi do kieszeni kapitału „kolektywistycznego”, czyli korporacji i innych podmiotów, gdzie udziałowcami jest np. skarb państwa czy samorządy. Bez danych, zestawiających „dochodowość” kapitału prywatnego i kolektywistycznego, trudno jest dokonać oceny, jakie to mogą być kwoty; zakładając, że zyskowość jest na podobnym poziomie, do tego drugiego może trafiać ok. 160 mld, pozostawiając dla prywatnych organizatorów kwotę roczną = 380 mld zł. Konceptualnie jednak niewiele to zmienia, ponieważ  także „para-kolektywistyczna” część gospodarki (w tym w dużej mierze sektor usług publicznych, jak edukacja czy ochrona zdrowia) zorganizowana jest na leseferystyczną modłę i motywowana wynikiem finansowym. Podobnie nie ulegnie zmianie procentowy udział kosztów zarządzania (KRRK) (przy założeniu podobnej zyskowności, w obu sektorach – prywatnym i para-kolektywistycznym koszt renty kapitalistycznej będzie stanowić 30% wartości produkcji).

Ale idąc dalej: dlaczego wartość KRRK traktować w ogóle jako koszt? Z punktu widzenia tożsamości PKB każdy koszt jest jednocześnie czyimś dochodem, czyli w praktyce zagregowaną rentę/honorarium kapitalistów należałoby chyba traktować niedyskryminacyjnie jako ni mniej ni więcej, jak tylko składnik PKB? „Kosztową” interpretację KRRK postaram się przedstawić bardziej obrazowo i szczegółowo w kolejnym poście z tej serii; tutaj w skrócie o co mi chodzi:

Po pierwsze – na jednym poziomie – domyślnego konceptu gospodarki opartej na własności prywatnej środków produkcji, w której aktywność motywowana jest zyskiem – takie zestawienie – dochodów jako koszt – można uznać za rodzaj prowokacji, kontrapunktu dla narracji „związków zawodowych” wyzyskobiorców, którzy konsekwentnie próbują ekstrapolować perspektywę swoich indywidualnych biznesów – gdzie fundusz płac jest niewątpliwie kosztem – na całą gospodarkę, gdzie wyższe wynagrodzenia (nie wspominając już o wyższych świadczeniach pozapłacowych) mają skutkować pogorszeniem konkurencyjności całego kraju. Perspektywa wyzyskobiorców/Organizatorów pomija oczywiście z premedytacją drugi biegun funduszu płac – jakim są przepływy, generujące siłę nabywczą – popyt wewnętrzny. Ale rzecz jasna perspektywa makro i kwestia popytu zagregowanego dla pojedynczego wyzyskobiorcy zawsze będą abstrakcją – jeden kapitalista nie jest w stanie zwiększyć popytu krajowego w istotny sposób (strategią każdego z nich będzie czekanie, aż popyt – podnosząc wynagrodzenia – zwiększą inni wyzyskoborcy – czyli w praktyce kto pierwszy „pęknie” i zapłaci ludziom więcej ten przegrywa). Jeszcze inną, specjalną kategorią „dusicieli” płac są eksporterzy – duma każdej rozwijającej się gospodarki kapitalistycznej; dla nich najbardziej optymalna płaca wynosiłaby 0 (+ew. jakaś garść paszy, żeby zasób proli się nie wyczerpał przedwcześnie). Inaczej mówiąc w kapitalizmie, a zwłaszcza w teoliberalizmie  – tak jak dominującą siłą są z definicji kapitaliści – tak i przeważającą perspektywą jeśli chodzi o płace, będzie interpretacja kosztowa. Wprowadzając pojęcie KRRK próbuję stworzyć do tego konceptualną przeciwwagę.

Ale to tylko jedna, powierzchowna strona konceptu KRRK. W rzeczywistości – jeśli tylko starczy nam wyobraźni na przyjęcie prawdziwie szerokiej perspektywy – będziemy w stanie bez trudu dostrzec, że KRRK jest faktycznie kosztem; ceną, jaką zdecydowaliśmy się zapłacić (czy też zdecydowano za nas, że należy zapłacić), aby utrzymywać pewien szczególny, być może w pewnych warunkach społecznie korzystny (ale w innych już może np. niekoniecznie) model organizacji zagospodarowania zasobów. Ale o tej perspektywie w kolejnym odcinku, który prawdopodobnie na razie domknie tę serię.

 

[CDN]

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s